Urząd Pracy w Wejherowie- opinie

Rumia, Wejherowo, Rekowo Górne i inne
Inus89
Forumowicz
74 postów
Forumowicz
Rejestracja: 10 lat temu

7 lat temu

Tez nie lubie tych kobiet tam :P Jakby za kare pracowaly :/
trix
Nowy/a na forum
1 postów
Nowy/a na forum
Rejestracja: 5 lat temu

5 lat temu

Właśnie wróciłam z tego wspaniałego miejsca do domu. I w końcu postanowiłam napisać kilka słów. Tak to prawda, jestem już od dłuższego czasu bezrobotna. I bardzo mi z tym źle. Skończyłam studia, praktykę i nic. Chodzę tam od trochę ponad 2 lat. Ale po dzisiejszej wizycie się popłakałam.
Po ponad 2h czekania usiadłam przed „przemiłą” Panią. Owa Pani na wstępie raczyła wyrazić swą opinie na temat ludzi, którzy przyszli z dziećmi, (co prawda to nie o mnie), którzy „będą sobie sami winni”, bo robią tam przedszkole. I już wiedziałam co będzie. Następnie zabrała się za mnie: szuka Pani pracy? a składa pani cv do różnych urzędów? Tak czy Nie? Jak na przesłuchaniu.
Znalazła mi nawet staż, ta sama oferta co w zeszłym roku. Dostałam wtedy skierowanie na staż i okazało się, ze nie spełniam warunku dot. kierunku wykształcenia. Czy to tak trudno im sprawdzić? Czy one przydzielają staże na oko?
Opowiedziałam Pani historie ze stażem, że już tam byłam, że powiedziano mi iż nie spełniam kryteriów, spokojnie, kulturalnie. Ale Pani stała się jeszcze „milsza”. Usłyszałam, „że jak tak można 3 lata bez pracy? Żeby znaleźć prace trzeba tylko chcieć”. TAK, AKURAT. „Jakby pani chciała to by pani znalazła pracę”. „Trzeba chodzić i się pytać, dzwonić”. „Brak znajomości nie ma tu znaczenia”.

Od dłuższego czasu mam strasznego doła, nie chce mi się już nawet przeglądać ofert. Zastanawiam się co robić. Pani zaproponowała mi wyjazd za granice. Nie proszę Panią, moja sytuacja nie pozwala mi na wyjazd.
Jak do tej pory w PUP trafiałam na może trochę pobłażliwie podchodzące do tego Panie. Ale chyba wole to niż kogoś kto i tak ci nie pomoże, w dodatku jeszcze sprawi że poczujesz się nikim.
Awatar użytkownika
Zigi
Wygadany Lider
2703 postów
Wygadany Lider
Rejestracja: 13 lat temu

5 lat temu

Tylko współczuć, że trafiłaś na kompletny brak kompetencji. Z tego co piszesz podczas tego spotkania nie zaproponowano żadnych kreatywnych rozwiązań, które mogłyby poprawić Twoją sytuację zawodową. Ale nie ma się co dziwić, skoro urzędnicy z PUP nie są rozliczani od efektów. A przynajmniej trudno mi sobie wyobrazić, by było inaczej.

Dzisiaj, niestety, studia nie gwarantują satysfakcjonującej pracy. Mogłaby pani z PUP przynajmniej zdiagnozować Twoje kompetencje i zaproponować jak je rozwijać, by poprawić swoją pozycję. Bo to prawda, że praca na rynku jest. Tyle tylko, że są poszukiwane osoby o konkretnych kwalifikacjach. Można je oczywiście zdobywać, tylko trzeba wiedzieć co jest aktualnie potrzebne, co się ceni. Ale to powinna wiedzieć pani z PUP.

Osobiście, w kiepskich sytuacjach polecałbym pracę nawet za pół darmo, byleby tylko podnieść swoje kompetencje, nauczyć się czegoś. Ja wiem, że wielu uważa, że jest to poniżające dla osoby posiadającej wyższe wykształcenie. Firmy też niekiedy wykorzystują takich stażystów. Ale skoro uczelnia nie uczy praktyki, to trzeba ją zdobyć na własną rękę i niekiedy trzeba na to poświęcić i czas, i pieniądze. Jest to inwestycja w siebie. A także znacznie lepiej wygląda nasze CV. Jak chcemy pracować w biurze, to zdobądźmy doświadczenie w takiej pracy - po znajomościach, za darmo - nieważne jak, byleby było.. zawsze to lepiej niż praca znacznie poniżej kwalifikacji.

No i głowa do góry. Czeka nas co najmniej niewielkie ożywienie, które potrwa co najmniej 2,3 lata. Może będzie lepiej. Efekty na rynku pracy nie pojawiają się od razu, więc cierpliwości. Na pewno nie wolno się poddawać. W rozmowach z pracodawcą ważna jest pewność siebie. Jeśli jej nie mamy, nauczmy się udawać
Awatar użytkownika
Kindermajster
Znam to forum
133 postów
Znam to forum
Rejestracja: 5 lat temu

5 lat temu

Trix - jak masz doła to zapraszam na rozluźnieniowe piwko
Wszędzie na świecie istnieją takie miejsca, z których do innych miejsc jest 50km...
gnysek
Znam to forum
103 postów
Znam to forum
Rejestracja: 6 lat temu

5 lat temu

trix nie bierz tego osobiście, ale taka moja dygresja nt. tego czy studia dają pracę
Prawda ze skończonymi studiami jest taka, ze niektórym wydaje się iż mogą już góry przenosić, a tak naprawdę nawet CV nie potrafią dobrze napisać.
Pamiętam taką historię z gazety wyborczej, gdzie dziewczyna po marketingu i europeistyce opowiada, że była w jakieś dużej firmie na rozmowie, ale ją wręcz wyśmiano. Była to jakaś firma, która istnieje na rynku kilkanaście lat i dużo eksportuje. Oczywiście dziewczyna z wiedzą po studiach, więc zaczęła opowiadać jak to znajdzie im nowych klientów za granicą, bo ma wiedzę, dobrze zna język i zaproponuje dobre warunki, oraz, że z istniejącymi już klientami też wynegocjuje lepsze warunki.
No i jak tak sobie to czytałem, to się własnie zastanawiałem, skąd to zdziwienie, że ją wyśmiano... niektórzy oczekują, że po skończonych studiach od razu dostaną super stanowisko i że mają taką wiedzę, że są lepsi od ludzi którzy pracują gdzieś kilka lat. Problem z doświadczeniem polega na tym, ze doświadczenie to wcale nie tyle przepracowane lata, co okazja spotkać się z różnymi sytuacjami i sobie z nimi poradzić. I niekoniecznie musi to być doświadczenie w tej samej branży.
Trzeba tez umieć się swoimi umiejętnościami pochwalić, często trzeba pod każdego pracodawcę trochę inne CV przygotować. U mnie w firmie gdy szukano ostatnio pracowników, to naprawdę nie wiedzieliśmy czy śmiać się czy płakać. Na stanowisko programisty CV wysyłały księgowe, kierowcy, piekarze, hydraulicy... oczywiście żadne CV nawet do jednego punktu z naszych wymagań nie pasowało... i było widać, że są pisane na jedno kopyto i ten ktoś tego dnia wysłał je pewnie na kilkaset ogłoszeń. Niektóre przyszły nawet dwa razy, bo z różnych portali. No i zostaliśmy na razie bez pracownika...
Trzeba się po prostu umieć dobrze sprzedać. I zacząć na dole, nawet jeśli będzie to praca w Maku czy w Biedronce i nie w swojej branży - ale żadna (legalna) praca nie hańbi A jest to okazja do załapania kontaktów, może ktoś tam kiedyś gdzieś od znajomego się dowie, że kogoś szukają do pracy, da cynk i w ten sposób znajdzie się pracę?
pepson
Nowy/a na forum
10 postów
Nowy/a na forum
Rejestracja: 7 lat temu

4 lat temu

Udało się komuś znaleźć jakąś ciekawą pracę za pośrednictwem tego urzędu?
Wicek
Wygadany Lider
2263 postów
Wygadany Lider
Rejestracja: 9 lat temu

4 lat temu

to, że Urzędy Pracy delikatnie mówiąc beznadziejnie działają to oczywiście prawda. To, że jak w większość Państwowych instytucji jest tam za dużo biurokratów, a za mało osób, które działają to prawda...

ale wymagać od urzędu "ciekawej" pracy to też chyba postawa niewłaściwa
Ciekawą pracę to szuka się samemu, a Urząd powinien znaleźć jakąkolwiek pracę, dla osób które nie mogą znaleźć sobie ciekawej sami... przynajmniej ja to tak widzę.

Nie przesadzajmy, że ja będę sobie siedział w fotelu i pił piwko, a ktoś tam w Urzędzie będzie chodził i mi szukał ciekawe oferty pracy

Problemem jest to, że na ogół w urzędzie nie ma ani ciekawej, ani jakiejkolwiek. Często są za to oferty niewolnicze, czyli takie za minimalną krajową, na zlecenie, w piątek świątek i niedziele i z wymagającym szefem

ale jak nie masz żadnej pracy to z pewnością nic nie stracisz wybierając się do Urzędu
Romek
Lider Forumowicz
1397 postów
Lider Forumowicz
Rejestracja: 7 lat temu

4 lat temu

Jaki pracodawca szukajacy specjalisty zgłosi się z tym do PUP? Ja bym tam nie szukał pracownika, nie szukałbym też pracy za pośrednictwem tej "firmy" No tak, na wszelki wypadek mozna tam sie zgłosić (głównie po pieczatkę)

wielu moich znajomych znalazło pracę poprzez portale internetowe, ogłoszenia prasowe, znajomych i rodzinę - na zasadzie "ktoś słłyszał, ze gdzieś bedzie wakat",rozsyłanie niebanalnych CV, no i najzwyklejsze chodzenie do wytypowanych wcześniej firm. Wiem, to jest stresujące, lecz ja tak robiłbym
ODPOWIEDZ