Czy naprawdę trzeba bać się PIS?

Komentarze do wydarzeń politycznych
Awatar użytkownika
Zigi
Wygadany Lider
2615 postów
Wygadany Lider
Rejestracja: 11 lat temu

7 miesięcy temu

ppw pisze:O ile prezydent jest wybierany i można odwoływać, parlament to samo...
A kto w takiej sytuacji zabroni prezydentowi i parlamentowi zmienić prawo (w sposób niekonstytucyjny) tak, by już nie trzeba było odwoływać prezydentowa i parlamentu? Na straży legalności wyborów stoi sąd najwyższy.
Trójpodział władzy i niezależność władzy sądowniczej ma swój cel, a jest nim utrzymanie reguł demokracji. Moim zdaniem wyjściem z patologii jest wprowadzenie powszechnych wyborów sędziów sądu najwyższego, ale pod żadnym pozorem nie wolno podporządkowywać władzy sądowniczej parlamentowi czy prezydentowi - nigdy!
Awatar użytkownika
Huherko
Lider Forumowicz
1593 postów
Lider Forumowicz
Rejestracja: 10 lat temu

7 miesięcy temu

Zigi - sądy stoją na straży demokracji, dlatego muszą być "nie do ruszenia", to dlaczego prezydent i rząd mogą zostać odwołane, czy jako elementy trójpodziału władzy są mniej ważni? Idąc tym kierunkiem też można dojść do Twojego stwierdzenia, że sądy nie mogą być ustawiane przez polityków, a właśnie w jakiś inny sposób bardziej demokratyczny, z czym także się zgadzam.
Jam jest Huher - pierwsza maruda redzka ...
rkwiat
Znam to forum
114 postów
Znam to forum
Rejestracja: 6 lat temu

7 miesięcy temu

Huherko pisze:Zigi - sądy stoją na straży demokracji, dlatego muszą być "nie do ruszenia", to dlaczego prezydent i rząd mogą zostać odwołane, czy jako elementy trójpodziału władzy są mniej ważni? Idąc tym kierunkiem też można dojść do Twojego stwierdzenia, że sądy nie mogą być ustawiane przez polityków, a właśnie w jakiś inny sposób bardziej demokratyczny, z czym także się zgadzam.
Huherko, w Twojej wypowiedzi jest masa nieporozumień. Każdy element władzy pełni inną funkcję w państwie,
sądy zajmują się czymś innym niż władza administracyjna, stąd też wynika inny sposób powoływania ich na stanowiska. A prezydenta nie da się odwołać łatwo, to jest dość złożona procedura. Ministra można odwołać łatwo, ale w przypadku "partyjnego" rządu tak jak aktualnie to się dzieje - co za różnica, który funkcjonariusz partyjny "siedzi na stołku" i tak musi realizować politykę partii rządzącej. I nie jest tak, że sędziowie są kompletnie "nie do ruszenia", ci, którzy popełniali przestępstwa, co było ostatnio przedmiotem propagandowej kampanii PiS, przestali być sędziami, o czym już w kampanii nie było wspomniane. I trzeba zaznaczyć, że każdy sędzia musi mieć odpowiednie kwalifikacje prawnicze, tym bardziej sędzia SN, nie bardzo rozumiem, jak wyborcy w powszechnych wyborach mieliby to ocenić - to odnośnie jednej wypowiedzi powyżej. Uważam, że byłoby dużym nieszczęściem, gdyby w Polsce, gdzie kultura polityczna stoi na dość niskim poziomie, politycy mieliby istotny wpływ na sądy.
Romek
Lider Forumowicz
1314 postów
Lider Forumowicz
Rejestracja: 6 lat temu

7 miesięcy temu

Sedziowie SN wybierani w wyborach powszechnych? I żeby było apolitycznie? Taka mozliwość nie istnieje.
Kto zgłaszałby kandydatów?
Jaki system głosowania?
Skąd (jakie kryteria wyłaniania) kandydaci?
Skąd p. Janek lat 87 z Redy miałby wiedzieć, ze kandydat A jest lepszy od kandydata B (obaj kandydaci to profesorowie prawa z długoletnim stażem i osiagnieciami) Jednak jeden z nich ma poparcie partii X drugi partii Y. Jednego popiera radio z Torunia, drugiego nie.

Och nie, tylko nie to. Tylko nie wybory.
W Europie sa różne metody wyłaniania Sadu Najwyższego. Prawie wszędzie bierze w tym udział samorząd sędziowski i/lub dotychczasowy SN, którego sugestie sa respektowane przez króla, prezydenta, premiera, ministra (różnie w różnych krajach)
Rozwiązanie, które zadowoliłoby wszystkich i było super demokratyczne z wielokrotnym zabezpieczeniem przed ewentualnymi nieprawosciami nie istnieje.
Awatar użytkownika
Zigi
Wygadany Lider
2615 postów
Wygadany Lider
Rejestracja: 11 lat temu

7 miesięcy temu

Romek pisze:W Europie sa różne metody wyłaniania Sadu Najwyższego. Prawie wszędzie bierze w tym udział samorząd sędziowski i/lub dotychczasowy SN, którego sugestie sa respektowane przez króla, prezydenta, premiera, ministra (różnie w różnych krajach)
I w zasadzie popieram ten model. Moja wypowiedź wskazywała wyłącznie na to, że wolałbym by sędziowie SN byli wybierani w wyborach powszechnych, niż mieliby być wybierani przez polityków.
ppw
Ja tu zaglądam
22 postów
Ja tu zaglądam
Rejestracja: 3 lat temu

7 miesięcy temu

Gdzieś czytałem, że w Kandzie, czyli ostoi demokracji premier może powoływać i odwoływać przewodniczącego sądu najwyższego i jakoś nikt Kanady za to nie krytykuje.
Mnie bardziej nurtują kwestie związane z deregulacją gospodarki, zmniejszeniem obciążeń fiskalnych. Gdyby nie to, rozwój gospodarczy byłby na poziomie nie 4 a 8 czy 10%. Mamy dobre położenie, ludzi chętnych do pracy know-how. Krótko mówiąc - można.
No i oszczędzanie - to też kolejna kwestia która wymaga poprawy, bo budowanie kapitału jest w zasadzie niezbędne, aby osiągnąć jakiś poziom bogactwa.
Czyli analizowanie i uczenie się na błędach innych tak jak to tutaj zostało opisane.
Ostatnio zmieniony |26 Paź 2017|, o 06:42 przez ppw, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Zigi
Wygadany Lider
2615 postów
Wygadany Lider
Rejestracja: 11 lat temu

7 miesięcy temu

ppw pisze:Gdzieś czytałem, że w Kandzie, czyli ostoi demokracji premier może powoływać i odwoływać przewodniczącego sądu najwyższego i jakoś nikt Kanady za to nie krytykuje...
Nie wiem gdzie to czytałeś. Ja czytałem co innego o sędziach z Kanady:
Ani minister sprawiedliwości, ani premier rządu za wydany wyrok nie odpowiadają, odpowiada swoim sumieniem tylko sędzia, a czy wyrok był czy nie był po myśli ministra czy rządu, nie ma znaczenia. I nie ma możliwości odwołania lub ukarania takiego sędziego w inny, administracyjny sposób...
Sędziowie mogą przejść na emeryturę w 65. roku życia lub pełnić funkcje sędziów do 70. lub 75. roku życia. Są nieusuwalni, chyba że popełnią przestępstwo. Może to nastąpić po wszechstronnym i niezależnym dochodzeniu prowadzonym przez Radę Sądownictwa Kanady...
W razie poważnego uchybienia, Rada może zalecić, by rząd federalny zwrócił się do parlamentu o usunięcie sędziego z urzędu i obie izby parlamentu muszą wyrazić zgodę na odwołanie.
http://www.rp.pl/artykul/1188511-Polak- ... .html#ap-1
Romek
Lider Forumowicz
1314 postów
Lider Forumowicz
Rejestracja: 6 lat temu

7 miesięcy temu

ppw pisze:Gdzieś czytałem, że w Kandzie, czyli ostoi demokracji premier może powoływać i odwoływać przewodniczącego sądu najwyższego i jakoś nikt Kanady za to nie krytykuje.
.
W Australii robi to Gubernator (organ wykonawczy, raczej funkcja reprezentacyjna) przy pomocy sedziów.
Proste porównywanie systemów prawnych i politycznych Polski z innymi krajami, zwłaszcza zamorskimi jest trochę trudne. Tam bowiem prawie wszystko odbywa sie na innych zasadach. Poczynając od uprawnien policjanta "stójkowego" na sądzie najwyzszym kończąc.
Inaczej tez wygląda przestrzeganie prawa przez zwykłych obywateli oraz urzędników różnych szczebli.
Slybe
Nowy/a na forum
1 postów
Nowy/a na forum
Rejestracja: 1 miesiąc temu

1 miesiąc temu

O co wy się kłócicie ? Pis czy PO to jedno i to samo
ODPOWIEDZ