PolitykaCzy naprawdę trzeba bać się PIS?


Komentarze do wydarzeń politycznych
Wygadany Lider
Posty: 2575
Reda

Avatar użytkownika
Wygadany Lider
Post9 paź 2017, o 09:43

Cytuj
ppw napisał(a):O ile prezydent jest wybierany i można odwoływać, parlament to samo...

A kto w takiej sytuacji zabroni prezydentowi i parlamentowi zmienić prawo (w sposób niekonstytucyjny) tak, by już nie trzeba było odwoływać prezydentowa i parlamentu? Na straży legalności wyborów stoi sąd najwyższy.
Trójpodział władzy i niezależność władzy sądowniczej ma swój cel, a jest nim utrzymanie reguł demokracji. Moim zdaniem wyjściem z patologii jest wprowadzenie powszechnych wyborów sędziów sądu najwyższego, ale pod żadnym pozorem nie wolno podporządkowywać władzy sądowniczej parlamentowi czy prezydentowi - nigdy!
Lider Forumowicz
Posty: 1570
z Redy :P

Avatar użytkownika
Lider Forumowicz
Post9 paź 2017, o 14:17

Cytuj
Zigi - sądy stoją na straży demokracji, dlatego muszą być "nie do ruszenia", to dlaczego prezydent i rząd mogą zostać odwołane, czy jako elementy trójpodziału władzy są mniej ważni? Idąc tym kierunkiem też można dojść do Twojego stwierdzenia, że sądy nie mogą być ustawiane przez polityków, a właśnie w jakiś inny sposób bardziej demokratyczny, z czym także się zgadzam.
Jam jest Huher - pierwsza maruda redzka ...
Znam to forum
Posty: 107

Znam to forum
Post9 paź 2017, o 20:17

Cytuj
Huherko napisał(a):Zigi - sądy stoją na straży demokracji, dlatego muszą być "nie do ruszenia", to dlaczego prezydent i rząd mogą zostać odwołane, czy jako elementy trójpodziału władzy są mniej ważni? Idąc tym kierunkiem też można dojść do Twojego stwierdzenia, że sądy nie mogą być ustawiane przez polityków, a właśnie w jakiś inny sposób bardziej demokratyczny, z czym także się zgadzam.

Huherko, w Twojej wypowiedzi jest masa nieporozumień. Każdy element władzy pełni inną funkcję w państwie,
sądy zajmują się czymś innym niż władza administracyjna, stąd też wynika inny sposób powoływania ich na stanowiska. A prezydenta nie da się odwołać łatwo, to jest dość złożona procedura. Ministra można odwołać łatwo, ale w przypadku "partyjnego" rządu tak jak aktualnie to się dzieje - co za różnica, który funkcjonariusz partyjny "siedzi na stołku" i tak musi realizować politykę partii rządzącej. I nie jest tak, że sędziowie są kompletnie "nie do ruszenia", ci, którzy popełniali przestępstwa, co było ostatnio przedmiotem propagandowej kampanii PiS, przestali być sędziami, o czym już w kampanii nie było wspomniane. I trzeba zaznaczyć, że każdy sędzia musi mieć odpowiednie kwalifikacje prawnicze, tym bardziej sędzia SN, nie bardzo rozumiem, jak wyborcy w powszechnych wyborach mieliby to ocenić - to odnośnie jednej wypowiedzi powyżej. Uważam, że byłoby dużym nieszczęściem, gdyby w Polsce, gdzie kultura polityczna stoi na dość niskim poziomie, politycy mieliby istotny wpływ na sądy.
Lider Forumowicz
Posty: 1209

Lider Forumowicz
Post9 paź 2017, o 20:58

Cytuj
Sedziowie SN wybierani w wyborach powszechnych? I żeby było apolitycznie? Taka mozliwość nie istnieje.
Kto zgłaszałby kandydatów?
Jaki system głosowania?
Skąd (jakie kryteria wyłaniania) kandydaci?
Skąd p. Janek lat 87 z Redy miałby wiedzieć, ze kandydat A jest lepszy od kandydata B (obaj kandydaci to profesorowie prawa z długoletnim stażem i osiagnieciami) Jednak jeden z nich ma poparcie partii X drugi partii Y. Jednego popiera radio z Torunia, drugiego nie.

Och nie, tylko nie to. Tylko nie wybory.
W Europie sa różne metody wyłaniania Sadu Najwyższego. Prawie wszędzie bierze w tym udział samorząd sędziowski i/lub dotychczasowy SN, którego sugestie sa respektowane przez króla, prezydenta, premiera, ministra (różnie w różnych krajach)
Rozwiązanie, które zadowoliłoby wszystkich i było super demokratyczne z wielokrotnym zabezpieczeniem przed ewentualnymi nieprawosciami nie istnieje.
Wygadany Lider
Posty: 2575
Reda

Avatar użytkownika
Wygadany Lider
Post9 paź 2017, o 21:36

Cytuj
Romek napisał(a):W Europie sa różne metody wyłaniania Sadu Najwyższego. Prawie wszędzie bierze w tym udział samorząd sędziowski i/lub dotychczasowy SN, którego sugestie sa respektowane przez króla, prezydenta, premiera, ministra (różnie w różnych krajach)

I w zasadzie popieram ten model. Moja wypowiedź wskazywała wyłącznie na to, że wolałbym by sędziowie SN byli wybierani w wyborach powszechnych, niż mieliby być wybierani przez polityków.
Ja tu zaglądam
Posty: 22

Ja tu zaglądam
Post10 paź 2017, o 07:30

Cytuj
Gdzieś czytałem, że w Kandzie, czyli ostoi demokracji premier może powoływać i odwoływać przewodniczącego sądu najwyższego i jakoś nikt Kanady za to nie krytykuje.
Mnie bardziej nurtują kwestie związane z deregulacją gospodarki, zmniejszeniem obciążeń fiskalnych. Gdyby nie to, rozwój gospodarczy byłby na poziomie nie 4 a 8 czy 10%. Mamy dobre położenie, ludzi chętnych do pracy know-how. Krótko mówiąc - można.
No i oszczędzanie - to też kolejna kwestia która wymaga poprawy, bo budowanie kapitału jest w zasadzie niezbędne, aby osiągnąć jakiś poziom bogactwa.
Czyli analizowanie i uczenie się na błędach innych tak jak to tutaj zostało opisane.
Ostatnio edytowano 26 paź 2017, o 06:42 przez ppw, łącznie edytowano 1 raz
Wygadany Lider
Posty: 2575
Reda

Avatar użytkownika
Wygadany Lider
Post10 paź 2017, o 08:02

Cytuj
ppw napisał(a):Gdzieś czytałem, że w Kandzie, czyli ostoi demokracji premier może powoływać i odwoływać przewodniczącego sądu najwyższego i jakoś nikt Kanady za to nie krytykuje...

Nie wiem gdzie to czytałeś. Ja czytałem co innego o sędziach z Kanady:

Ani minister sprawiedliwości, ani premier rządu za wydany wyrok nie odpowiadają, odpowiada swoim sumieniem tylko sędzia, a czy wyrok był czy nie był po myśli ministra czy rządu, nie ma znaczenia. I nie ma możliwości odwołania lub ukarania takiego sędziego w inny, administracyjny sposób...
Sędziowie mogą przejść na emeryturę w 65. roku życia lub pełnić funkcje sędziów do 70. lub 75. roku życia. Są nieusuwalni, chyba że popełnią przestępstwo. Może to nastąpić po wszechstronnym i niezależnym dochodzeniu prowadzonym przez Radę Sądownictwa Kanady...
W razie poważnego uchybienia, Rada może zalecić, by rząd federalny zwrócił się do parlamentu o usunięcie sędziego z urzędu i obie izby parlamentu muszą wyrazić zgodę na odwołanie.

http://www.rp.pl/artykul/1188511-Polak- ... .html#ap-1
Lider Forumowicz
Posty: 1209

Lider Forumowicz
Post10 paź 2017, o 12:36

Cytuj
ppw napisał(a):Gdzieś czytałem, że w Kandzie, czyli ostoi demokracji premier może powoływać i odwoływać przewodniczącego sądu najwyższego i jakoś nikt Kanady za to nie krytykuje.
.


W Australii robi to Gubernator (organ wykonawczy, raczej funkcja reprezentacyjna) przy pomocy sedziów.
Proste porównywanie systemów prawnych i politycznych Polski z innymi krajami, zwłaszcza zamorskimi jest trochę trudne. Tam bowiem prawie wszystko odbywa sie na innych zasadach. Poczynając od uprawnien policjanta "stójkowego" na sądzie najwyzszym kończąc.
Inaczej tez wygląda przestrzeganie prawa przez zwykłych obywateli oraz urzędników różnych szczebli.
Poprzednia strona

Powrót do Polityka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość